Tydzie? w regionie
W poniedzia?kowy ranek w domu zapanowa? ruch. Prasowanie koszul, szukanie skarpetek i t?ok w ?azience. Tak rozpocz? si? u mnie nowy rok szkolny. Po dwóch miesicach wzgl?dnego spokoju, wszystko wróci?o do normy. A ju? zd?y?am si? przyzwyczai? do porannego luzu, gdy ?azienka i du?e lustro w przedpokoju by?y tylko dla mnie. Na szcz??cie dzieci s na tyle du?e, ?e potrafi dobra? sobie
garderob? i ca?kiem sprawnie pos?uguj si? ?elazkiem. Je?li mam by? szczera, to chyba ciesz? si?, ?e dom znowu o?y?. Powróci? wypracowany przez lata rytm dnia, którego jednak podczas wakacji bardzo mi brakowa?o. Mimo ?e mam wi?cej obowizków, mam te? jakby wi?cej czasu. – Jak ty to robisz? – spyta?a mnie znajoma, która od kilku lat zajmuje si? wychowaniem dwójki dzieci i nie mo?e
znale?? chwili na babskie
pogaduchy. – Pracujesz, masz dzieci i nie narzekasz, ?e doba ma tylko 24 godziny. – Hmm, jak? Sama nie wiem. Najwa?niejsze, ?e dzia?a.
Wiele pracujcych mam ma swój patent na pogodzenie obowizków. Ka?da przetestowa?a je na w?asnej skórze, s?ono za niego p?acc. Ja te?, ale warto by?o, bo mój bilans zysków i strat wypad? zdecydowanie na plus. Chyba lepiej by? zapracowan, ale spe?nion kobiet, ni? znudzon pani domu.