Wed?ug niektórych to tylko kawa? mi?cha
Przed wej?ciem do jednej z posesji w ?wakowie samochody policji, Stra?y Miejskiej i Komitetu Pomocy dla Zwierzt. Za ogrodzeniem baran z wielk dziur w g?owie, którego opatruje weterynarz Józef Szyja.— Dzisiaj ju? nie wytrzymali?my i o wszystkim poinformowali?my Stra? Miejsk. Zakrwawiony baran od kilku dni ledwo chodzi? po wybiegu. By?o wida?, ?e potwornie si? m?czy, a gospodarz chyba czeka?, a? zwierz? samo padnie w m?czarniach — mówi Beata Szymon z pobliskiej hurtowni.